Monthly Archives: Marzec 2013

Droga krzyżowa o krzyżach i kapliczkach przydrożnych (tekst z roku 2002)

 Krzyże na rozstajach i wśród pól, krzyże zapomniane w lasach przy dróżkach zarośniętych – jesteście świadkami, świadkami miłości niepojętej, która tak bardzo się uniżyła, że przyjęła na siebie wszystkie cierpienia i wszystkie grzechy człowieka. Jesteście świadkami dziejów Boga – Człowieka i świadkami historii ludzkiej. Wzniesione do nieba, jesteście świadectwem odkupienia winy Adama, świadectwem Zbawienia. 

 

I. Pan Jezus na śmierć skazany

Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie,

żeś przez Krzyż i mękę swoja świat odkupić raczył.

Staję przed krzyżem, który kiedyś chłop postawił na swym polu, by Chrystus z góry widział, że gospodarz o Nim pamięta i słucham wiatru, jak opowiada o niesprawiedliwym wyroku i widzę przez zawieję śnieżną biały pałac Piłata i słyszę krzyk tłumu – „ukrzyżuj Go, ukrzyżuj”. Naokoło białe pole i tylko gdzieś tam daleko jakieś czarne ptaki próbują znaleźć coś w zamarzniętej ziemi. A z wiatrem dochodzą słowa z lat dawnych, modlitwy wieśniaków – o zdrowie, za dom i za dzieci, o plony, o miłość i przebaczenie. I słowa z lat nowych i nowszych – nie daj Panie, by nas też skazano niesprawiedliwie na zapomnienie i na tułaczkę, daj ziemią ojców zachować i uprawiać, nie pozwól by nam ją odebrano i obcym sprzedano. Od niesprawiedliwych wyroków strzeż nas, Panie.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

II. Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona

Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie,

żeś przez Krzyż i mękę swoja świat odkupić raczył.

Ten krzyż stoi na skraju lasu. Jest tak stary, że już sczerniał. Jest bardzo wysoki, a na samej górze widać małą pasyjkę. Jak to, Panie Jezu! Tak duży krzyż, a Twoja figurka jest tak mała! Wydaję się, że ktoś się pomylił kiedy robił ten krzyż. Ale nie! Ta mała figurka w porównaniu z tym potężnym krzyżem dokładnie obrazuje jak ciężko było wziąć krzyż na swe ramiona – krzyż całego świata, krzyż naszych grzechów. Sczerniały ze starości krzyż przy drodze przypomina o miłości. Daj nam, Panie tak miłować innych, jak Ty nas nauczyłeś. I wybacz nam, gdy za mało miłujemy. Prosimy Cię, Panie!

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

III. Pan Jezus pierwszy raz upada pod ciężarem Krzyża

Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie,

żeś przez Krzyż i mękę swoja świat odkupić raczył.

„Krzyż ten postawiła

            Wioska uboga

· O zlitowanie woła

            Codziennie do Boga”

Taki jest napis na kapliczce niedaleko mego domu. Często przechodzę obok i powtarzam sobie te słowa. Krzyż jest kamienny, takich krzyży teraz już się nie stawia. Dawniej wioska była uboga, ale kapliczka była okazała. Dawniej ludziom nie szkoda było grosza na okazanie czci Temu, który dla nich niósł krzyż i pod jego ciężarem upadał na drodze. Chcieli swemu Panu coś ładnego dać i pokazać Mu, że choć nieudolnie, ale jednak Go kochają. Rzadko teraz ktoś się zatrzymuje przed kapliczką. Wszyscy zajęci, pędzą samochodami, biegną, śpieszą się. Czasami z trudem przykuśtyka staruszka. Zmówi różaniec i wraca do domu. Do kościółka ma za daleko. A wnuki się śpieszą, mają ważne sprawy, nie podwiozą, nie podprowadzą. A staruszka błaga Pana za nich i za nas wszystkich.

 Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

IV. Pan Jezus spotyka Matkę Bolesną

Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie,

żeś przez Krzyż i mękę swoja świat odkupić raczył.

Wiosną w lesie przechodzę obok małej kapliczki z obrazkiem Matki Bożej. Kapliczka jest bardzo skromna – drewniana, przybita wysoko do pnia sosny, trochę przypomina budkę dla ptaków, oszklona z przodu, a w środku niewielki papierowy obrazek Matki Bożej Częstochowskiej, trochę spłowiały i słowa: „Matko, módl się za nami”. Co by z nami było, gdyby nie Matka Boża! Jej Chrystus Pan powierzył nas i Ją dał nam za Matkę. Do niej wznosimy wszystkie nasze prośby i modlitwy.

Spotykam Matkę na swej drodze, Matkę czuwającą i czekającą na mnie w małej kapliczce przydrożnej. To moje spotkanie z Nią jest podobne do tego, które miała z Synem na Drodze Krzyżowej. Bo Ona zawsze czeka na swe dziecko na drodze, – jaka by nie była ta droga. Gdy jest to droga dobra – Matka się cieszy, gdy jest zła – cierpi.

Za wybór złych dróg – przepraszam Cię Jezu!

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

I Ty, Któraś współcierpiała, Matko Bolesna, przyczyń się za nami!

V. Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Chrystusowi

Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie,

żeś przez Krzyż i mękę swoja świat odkupić raczył.

W roku jubileuszowym proboszcz parafii postawił na drodze do wioski nową kapliczkę – na wysokim postumencie, w małej szklanej skrzyneczce siedzi Chrystus Frasobliwy i patrzy na nas. Patrzy jak codziennie wyjeżdżamy zabiegani do swoich spraw i jak wracamy do domów po południu, zmęczeni, zniechęceni, marzący tylko o jednym – o nic nie robieniu i nie myśleniu, o totalnym zapomnieniu o kłopotach. A w domu czeka tyle zajęć i tyle spraw. Jak chętnie się je odstawi, odłoży na jutro, na pojutrze, na kiedy indziej. Ale wśród tych spraw są także sprawy ludzi, ludzi czekających na słowo, uśmiech, pomoc. Czasami na zwykłą rozmowę, by powiedzieć, że też są zmęczeni, że też mają kłopoty.

Chryste, uczyń, żebyśmy byli czuli na sprawy ludzkie. A jeśli jesteśmy oporni – przymuś nas, tak jak Szymona z Cyreny do wzięcia krzyża drugiego człowieka. Naucz nas pamiętać, że każdy krzyż, który bierzemy jest Twoim krzyżem, a Twoje jarzmo jest słodkie i brzemię lekkie. Naucz nas miłości! Prosimy Cię, Panie!

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

VI. Pan spotyka Matkę Bolesną

Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie,

żeś przez Krzyż i mękę swoja świat odkupić raczył.

To była bardzo piękna kapliczka, mały postument i wysoko wzniesiona na nim oszklona z czterech stron kapliczka. W środku duża figura Chrystusa, obok niego klęczące dzieci i kobiety. Stała niedaleko głównej drogi, na dróżce polnej. Obok troskliwe ręce zawsze sadziły kwiaty i pielęgnowały je aż do późnej jesieni. Potem obok przeprowadzono drogą dla samochodów i wybudowano olbrzymi super market. Kapliczka została, chyba nikt nie miał odwagi jej ruszyć. Ale kobietom zakazano sadzenia kwiatów, powiedziano im, że teraz właściciel super marketu zadba o kapliczkę. I zadbał. Posadził w czterech stron duże tuje i kapliczki już nie widać.

Codziennie przyjeżdża do marketu wielu ludzi – parkują, kupują, wchodzą, wychodzą. Nie widzą kapliczki, bo schowana jest w tujach.

Kto ukaże Twoje Oblicze ludziom, Panie? Powołaj nowe Weroniki, które obetrą Twoją Twarz i ukażą Ją ludziom. Niech Twoje Oblicze stanie się nam sztandarem, niech nigdy nie zapominamy o Tobie. Prosimy Cię Panie!

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

VII. Pan Jezus upada po raz drugi

Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie,

żeś przez Krzyż i mękę swoja świat odkupić raczył.

Ten krzyż stoi na rozstaju dróg. Jest wysoki na dwa metry, metalowy, z pasyjki na środku patrzy Chrystus. Opowiadają, że dawniej tam stał inny krzyż, zwany rozstajnym. Gdy ktoś wyruszał z wioski za chlebem, zawsze tam długo stał i się modlił. Prosił o dobrą drogę, o prowadzenie na drogach życia. A potem bywało różnie – szedł człowiek do miasta i tam się zagubił.

Teraz też jest podobnie, tylko mało kto staje na drodze rozstajnej. Idzie taki do miasta za chlebem, a w mieście wszystko na niego czyha i nie wie kiedy zagubił i siebie i Boga. A Chrystus czeka na rozstaju. Czeka, kiedy wróci syn marnotrawny i przeprosi, i znowu się odnajdzie. Jakby mówił z krzyża do przechodniów: Dla ciebie, człowiecze upadałem na Drodze Krzyżowej, by twoje upadki zgładzić. Popatrz na Mnie, odzyskasz siły i nie odchodź. Tak jak Ja cię nie opuszczam, tak i ty bądź zawsze przy Mnie!

Panie Jezu, nie pozwól nam zagubić się na drogach życia i wspomagaj nas, byśmy umieli podnieść się z upadków.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

 

VIII. Pan Jezus spotyka płaczące niewiasty

Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie,

żeś przez Krzyż i mękę swoja świat odkupić raczył.

Jeszcze w naszym Kraju wszędzie na drogach są krzyże i kapliczki. Jesteś w nich Jezu i z nich spoglądasz na ludzi. W tych przydrożnych kapliczkach spotykasz kobiety i mężczyzn. Dzieci i starców. I zawsze mówisz im to samo – „nie płaczcie nade Mną, lecz nad synami swoimi”. Nad tymi, co już zapomnieli gdy przechodzą obok krzyża, że należy się przeżegnać; nad tymi, którzy już nie wiedzą, że w Kościele należy uklęknąć przed tabernakulum; nad tymi, którzy nie pozwalają przyjąć Komunii na klęczkach, i nad tymi, co pozwalają dzieciom przepychać się i rozmawiać w „kolejce” po Komunię. A zwłaszcza nad tymi, co świadomie chcą odzwyczaić ludzi od szacunku do Ciebie i wprowadzić Komunię „na rękę”. Nad tymi co robią z Twego domu już nie targowisko, ale miejsce do przyjemnego spędzania czasu, bo zapomnieli o modlitwie i pokucie.

Daj nam, Panie, pamiętać o Twoje Męce i Twoim Krzyżu. Daj nam niczym innym się nie chlubić, jak Twoim Krzyżem! Naucz nas jak zachować wiarę świętą i jak nauczyć dzieci szacunku do Ciebie! Prosimy Cię, Panie!

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

IX. Pan Jezus upada po raz trzeci

Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie,

żeś przez Krzyż i mękę swoja świat odkupić raczył.

W podwórku jednej z niewielu zachowanych starych warszawskich kamienic jest kapliczka. Takie podwórka nazywano kiedyś „studniami”. Kapliczka jest okazała, z okienka spogląda Matka Boska, bryła kapliczki uwieńczona jest krzyżem. Ozdobiona kwiatami – trochę kwiatów sztucznych i trochę prawdziwych. Ta kapliczka zna całe dzieje kamienicy. Postawiono ją ponad sto lat temu, gdy wybudowano dom. Widziała Matka Boża różnych lokatorów – i tych bogatych z paradnej klatki i tych biedniejszych – z oficyny. Widziała wchodzących butnie Niemców i słyszała płacz wyrzuconych ludzi. Widziała młodych, wychodzących, by walczyć w Powstaniu i słyszała wybuchy bomb i walących się niedaleko domów.

Ta kamienica się ostała. Ostała się i kapliczka. Pod tą kapliczką kobiety chowały powstańców, których ciała leżały na pobliskiej ulicy. By po wojnie ekshumować je i przenieść na cmentarz.

Rzadko kiedy ktoś teraz pamięta o dziejach kamienicy. Tylko stare już wnuczki tamtych kobiet kładą kwiaty pod kapliczką i w maju odmawiają Litanię.

Spójrz, Panie w swym trzecim upadku na nasze dzieje I wybacz nam wszystkie odejścia od Ciebie, a katom daj nawrócenie!

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

X. Pan Jezus z szat rozebrany

Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie,

żeś przez Krzyż i mękę swoja świat odkupić raczył.

Bloki wybudowano na dawnym polu, gdzie kiedyś siano pszenicę i żyto. Na skraju pola stał od dawna krzyż. Kiedy wybudowano bloki, krzyż znalazł się na skraju osiedla. Od lat jest zaniedbany, ale drewno jest mocne i krzyż stoi do dziś.

Narzekali mieszkańcy osiedla, że nie ma rozrywek dla młodzieży. Że młodzież się nudzi i się włóczy bez celu, więc zrobiono coś i dla młodzieży. Naprzeciwko krzyża postawiono barak i otwarto w nim dyskotekę.

Z miłości dla nas przyjąłeś wszystko na siebie, Chryste! Zgodziłeś się nawet, by Cię z szat rozebrano i uniżono. A teraz poniżają Cię dalej. Ci, co wiodą tę młodzież na pokuszenie, co dają jej jako rozrywkę dyskoteki, co grają w orkiestrach „pomocy”, ci, co oszukują młodych i ukazują im życie lekkie i przyjemne, życie w zabawie, którzy niszczą duszę młode, ci poniżają Cię i ogałacają dalej. Oni odbierają wstyd i czystość młodym, oni prowadzą ich na bezdroża. Daj, Panie, by nasza młodzież nie ulegała pokusom świata, a fałszywym dobroczyńcom daj nawrócenie!

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

XI. Pan Jezus przybity do krzyża

Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie,

żeś przez Krzyż i mękę swoja świat odkupić raczył.

W lecie w lesie mazurskim był obóz oazowy i uczestnicy Oazy zamierzali odprawić Drogę Krzyżową. Ksiądz prowadzący oazę zamówił u chłopów duży krzyż i chłopi zbili krzyż trzymetrowy. Chcieli zamówić i figurkę Jezusa, ale ksiądz się nie zgodził. Na Drogę Krzyżową, mówił, nie potrzeba.

Cała wioska przyszła na oazowe nabożeństwo. Krzyż nosili wszyscy po kolei. Na koniec poszli w głąb lasu i krzyż postawili na małej polance. Wieczorem pod krzyżem rozpalili ognisko, długo śpiewali i cieszyli się. Chłopom się to wszystko nie podobało, ale ich proboszcz tylko pokiwał głową i uspokoił: „ Nie ma o czym mówić, będziemy mieli w lesie nowy krzyż” Jak oaza odjechała, stolarz wykonał figurkę Chrystusa i cała wioska poszła do lasu. Zamontowali pasyjkę i tabliczkę ze słowami: „Tobie się polecamy”, proboszcz krzyż poświęcił i teraz w lesie jest nowy krzyż. By wszyscy pamiętali, że bez Chrystusa krzyż jest bez sensu.

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

XII. Pan Jezus na krzyżu umiera

Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie,

żeś przez Krzyż i mękę swoja świat odkupić raczył.

Na rogu, gdzie jedna z większych warszawskich ulic krzyżuje się z małą uliczką stoi zawsze pięknie zadbana kapliczka. W niej jest obraz Serca Jezusowego. Patrzy Chrystus z miłością i ukazuje swoje Serce, przebite za nas na krzyżu. Promienie miłości otaczają Serce Jezusowe, miłość chce spłynąć na otaczający świat.

W narożnym budynku jest teraz Pizza Hut. Przed budynkiem stoją motocykle roznosicieli pizzy do domów, do pizzerii nieustannie wchodzą ludzie, przeważnie młodzi. Zajęci sobą, nie zauważają kapliczki.

Ktoś jednak o nią dba, bo nigdy tam, ani zimą, ani latem nie brakuje świeżych kwiatów i zawsze są pięknie ułożone.Może to kobieta, starsza albo młodsza, a może mężczyzna,

Który potrafi tak pięknie ułożyć kwiaty. Kto by to nie był, na pewno kocha Chrystusa i stara się nie zmarnować Jego zbawczej Krwi i śmierci. Ta kapliczka, która ma nam przypominać o twojej miłości jest też świadkiem i naszych wierności i niewierności.

Jak często, Panie, przechodzimy obok Ciebie i zapominamy o Twojej miłości! O tym, że Twoje Serce dla nas boleje i dla nas zostało otwarte na Krzyżu! Nie pozwól nam, Panie, lekceważyć symboli Twojej miłości. Bo jeśli będziemy lekceważyć te symbole, zapomnimy i o Tobie. Naucz nas miłości! Prosimy Cię Panie!

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

XIII. Pan Jezus z krzyża zdjęty i na rękach Matki Bolesnej położony

Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie,

żeś przez Krzyż i mękę swoja świat odkupić raczył.

Ciało Chrystusa zostało złożone na ręce Matki. Ręce Matki! Ręce zwrócone ku ziemi, a z dłoni spływają strumienie łaski. Te ręce, które trzymały martwe Ciało Syna, są dla nas źródłem łaski!

Na drodze do Niepokalanowa, niedaleko słynnego młyna w Szymanowie stoi kapliczka z Matką Boską Niepokalaną. Kapliczka jest nietypowa, Matka Boska nie stoi na kuli ziemskiej, a na starannie ułożonych workach z mąką. Strumienie łaski, spływające z Jej rąk jakby były skierowane ku workom. Matka Boża błogosławi pracy ludzkiej i wspomaga w codziennych kłopotach. Jak piękny to symbol nieustannej opieki Matki Najświętszej i jednocześnie jak bardzo wymowny. Mąka, owoc pracy rąk ludzkich, błogosławiona przez Matkę przemieni się w żywe Ciało Chrystusa. Ona trzymała na swoich rękach Ciało martwe, my otrzymujemy Ciało prawdziwe i żywe. Taka jest miłość Boga, niezgłębiona i nieogarniona.  

Za Matkę, daną nam na Opiekunkę, dziękujemy Ci, Panie!

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

I Ty, Któraś współcierpiała, Matko Bolesna, przyczyń się za nami!

XIV. Pan Jezus do groby złożony

Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie,

żeś przez Krzyż i mękę swoja świat odkupić raczył.

Wiele jest bezimiennych krzyży przy drogach. Znaczą one miejsca, gdzie ktoś zginął tragicznie. Czasami ktoś z bliskich kładzie tam kwiaty, czasami są one już zapomniane i zaniedbane. Różnie ludzie na nie reagują, najczęściej odbierają je jako przestrogę – zmniejsz prędkość, może stać się nieszczęście! Czasami pomodlą się za tych, którzy tak głupio zginęli.

Na każdym cmentarzu stoi samotny duży krzyż. Gdy przychodzi dzień zaduszny, pod nim pali się wiele lampek, palą je ci, którzy mają daleko groby swoich bliskich i nie mogą do nich dotrzeć. Przychodzą więc i zapalają lampkę pod krzyżem. Na znak tego, że śmierć swoją i swoich bliskich chcemy połączyć ze śmiercią Chrystusa. Na znak wiary, że złożenie w grobie jest tylko czasowe, że czekamy na zmartwychwstanie.

Daj nam, Panie, gdy przyjdzie nasz czas, być przygotowanymi na spotkanie z Tobą. Daj nam tak żyć, by nie odkładać do chwili ostatniej powrotu do Ciebie. Od nagłej i niespodziewanej śmierci – zachowaj nas, Panie!

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami!

I Ty, Któraś współcierpiała, Matko Bolesna, przyczyń się za nami!

1 komentarz

Filed under Rozważania